31 paź 2011

WESOŁY BUREK

Czy pies może się śmiać ? Chyba tak, bo na moim zdjęciu widać to bardzo wyraźnie. Tylko pozostaje jedno ale - dlaczego ten burek  ma takie wielkie oczy i zęby  :)

28 paź 2011

ZALEW WIŚLANY - Lodowa pustynia

Ostra zima 2010 spowodowała ,że Zalew Wiślany zamienił się w lodową pustynię. Wracam więc do tematu zimowego pustkowia i ponownie posklejałem kilka moich archiwalnych ujęć w nowy filmik o zimowym Zalewie Wiślanym. Postanowiłem na stare ujęcia spojrzeć w ciut inny, bardziej panoramiczny sposób :)


UWAGA -Tego typu samotne eskapady powinny być jednak mocno przemyślane, należy się do tego odpowiednio przygotować. Spory obszar i pogorszenie pogody może zaskoczyć gwałtownym spadkiem widoczności. Mało wprawny turysta może zostać obezwładniony przez siły przyrody.

27 paź 2011

ZIMOWE WSPOMNIENIE

Zalew Wislany - zima 2010
Te zdjęcie to zapowiedź filmu jaki sklejam z plików , które  wykonałem w 2010 roku na zimowym Zalewie Wiślanym. Zalew cos ostatnio chodzi mi po głowie wiec postanowiłem z archiwalnych plików zbudować nowy filmik. Postanowiłem na stare ujęcia spojrzeć w ciut inny, bardziej panoramiczny sposób :) – premiera wkrótce, tu na moim blogu.

25 paź 2011

JESIEŃ

Jeszcze kilka dni i wszystkie liście spadną na ziemię.

Jesień astronomiczna rozpoczyna się w momencie równonocy jesiennej i trwa do momentu przesilenia zimowego, co w przybliżeniu oznacza na półkuli północnej okres pomiędzy 23 września a 22 grudnia (czasami daty te wypadają dzień wcześniej lub dzień później, a w roku przestępnym mogą być dodatkowo cofnięte o jeden dzień). Podczas jesieni astronomicznej dzienna pora dnia jest krótsza od pory nocnej, a ponadto z każdą kolejną dobą dnia ubywa, a nocy przybywa.

24 paź 2011

HOTELOWA OAZA

Na trawniku w naszym hotelu.

Wyspa Lanzarote to raczej surowy wulkaniczny krajobraz. W wielu miejscach wyspy spotkamy księżycowe scenerie nafaszerowane ogromną ilością różnych formacji skalnych. Brak zieleni wynagradza hotelowe podwórko, które niczym oaza czekało na nas każdego dnia po całym dniu tułaczki po bezdrożach wulkanicznej i suchej Lanzarote. Dodam jeszcze może ,że egzotycznych roślin na wyspie jest mnóstwo, jednak występują one tylko w miastach. Powód tego jest bardzo prosty , bo tam jest woda do podlewania.
HOTEL MANSION NAZARET – Lanzarote

23 paź 2011

CZARNA PLAŻA EL GOLFO – Lanzarote

Plaża w kraterze El Golfo

Wulkaniczna plaża w kraterze El Golfo to zupełnie inna sceneria od znanej nam plaży z naszego wybrzeża. Kolory ziemi zaskakują tu na każdym kroku, a sceneria w pobliżu plaży jest unikatem w skali światowej. Ten kawałek wybrzeża położony jest w części gigantycznego krateru , który będąc na wyspie Lanzarote obowiązkowo trzeba zobaczyć. Wulkan El Golfo, na przestrzeni lat, został częściowo wchłonięty przez Ocean Atlantycki, wschodnia cześć  krateru, od strony wyspy, pozostała jednak nienaruszona.
Turyści często szukają tu oliwinów uwięzionych w okruchach skały.

22 paź 2011

DYRYGOWAĆ KAŻDY MOŻE :)

Elblag - Październik 2011
„Dyrygować każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej, ale nie o to chodzi, jak co komu wychodzi. Czasami człowiek musi, inaczej się udusi...”

Tym razem  Damian upolował mnie na światłoczułej matrycy kiedy miałem swoje kilka sekund :) W pierwszym planie to JA, a w tle  ELBLĄSKA ORKIESTRA KAMERALNA.

CZARNE WYDMY - Lanzarote

Powoli w tej scenerii pojawiają się pierwsze rośliny - Wyspa Lanzarote 2011

Wulkaniczna wyspa Lanzarote wraca ostatnio na mojego bloga dość często. To znak, że krajobrazy wyspy zapisały się w mojej pamięci dość głęboko. Wulkany to nie tylko stożki wulkaniczne czy pola trudnej do pokonania ostrej i spękanej lawy. Wulkaniczny krajobraz to także drobne popioły, które w wielu miejscach tej wyspy tworzą ciekawe scenerie, do złudzenia przypominające nadmorskie wydmy.    

AGAMA BRODATA

MIESZKANIEC TERRARIUM - jeszcze młody osobnik


Dzisiaj kolejne zdjęcie z terrarium mojego syna. Agama rośnie i zaczyna wyglądać coraz ciekawiej. 
Ciało tych gadów jest pokryte drobnymi łuskami i kolcami. Ubarwienie najczęściej zależy od nastroju osobnika, lub indywidualnych cech. Agamy należą do grupy najłatwiej oswajających się jaszczurek. Brodacze nie wykazują agresji w stosunku do człowieka. Gryzą raczej tylko przypadkowo np. przy podawaniu pokarmu, lub gdy bardzo je zestresujemy.


21 paź 2011

ODKRYWCA

 Damian w roli Krzysztofa K :)  KLIF ORŁOWSKI
W czasach kiedy Krzysztof Kolumb odkrywał nowe lądy nikt nawet nie marzył o wynalazku zwanym fotografia. Gdyby tak można było cofnąć się w czasie i sfotografować dokonania Kolumba i gdyby tak można było zobaczyć jego minę kiedy stanął na nowo  odkrytej ziemi. To oczywiście dzisiaj jest niemożliwe, ale mina Krzysztofa musiała być ciekawym tematem do zdjęcia :)    

SPADAJĄCA GWIAZDA

Spiętrzenia lodu na Zalewie Wiślanym w nocnej scenerii - 2011.02.22
Przypomniał mi się dzisiaj zimowy Zalew Wiślany.Przy dzisiejszej kawie wyszperałem mroźny kadr  w moim archiwum.   W zimny, a nawet bardzo zimny wieczór ( -16 stopni) fotografowałem  spiętrzenia lodu na Zalewie Wiślanym, na niebie tego wieczora gwiazdy świeciły wyjątkowo wyraźnie. Od czasu do czasu spokój nieboskłonu rozświetlała spadająca gwiazda. Zdjęcie jednak to tylko namiastka całego widowiska i obraz , który zarejestrował się na matrycy w porównaniu do rzeczywistości to raczej marny widok. Na zdjęciu w centrum kadru widoczny  Meteor, zwany także (błędnie) spadającą gwiazdą. Zalew Wiślany 2011.02.22

20 paź 2011

ROZSTRZYGNIĘCIE KONKURSU

Miejsce 3 - Jarosław Jaroszuk :)
Dzisiaj ponownie się pochwalę :) Konkurs fotograficzny National Geographic Channel i Cyfrowego Polsatu rozstrzygnięty. Zdjęcie, które wykonałem  na zimowym Zalewie Wiślanym uzyskało III miejsce - kategoria LUDZIE.
LODOWA KRAINA - to fotografia, którą bardzo lubię i często wspominam jak powstała. Zimowy  Zalew Wiślany to wspaniałe miejsce i myślę, że ten kadr dobrze to pokazuję.Zapraszam do archiwum bloga na inne zdjęcia z zimowego Zalewu Wiślanego. 

18 paź 2011

NA BOCZNICY FAJNIE JEST

Czasami życie zaczyna sie niebezpiecznie komplikować :) 
Kiedy cysterna pełna paliwa rusza w naszym kierunku potkniecie się to ostatnia rzecz, która powinna nas spotkać ! Aparat fotograficzny w dłoni  jeszcze komplikuje całość tej sytuacji, a ciężki wagon kolejowy zbliża się w zabójczo szybkim tempie:) 
Dzisiaj taki króciutki opis, ale myślę że zdjęcie zastąpi wiele słów.

KLIF ORŁOWSKI - magiczny kawałek naszego wybrzeża

Kiedy tego wieczora daleko na horyzoncie stalowe kadłuby statków lśniły w ostatnich promykach słonecznych przypomniałem sobie jak byłem marynarzem, wróciły wspomnienia z przed lat.   



Klif w Gdyni Orłowie to miejsce magiczne i z tą opinią chyba zgodzi się każdy, kto choć raz miał okazję stanąć  bezpośrednio u jego stóp. Kilkudziesięciometrowe urwisko, wyraźnie odznaczające się swoją nietypową formą od reszty pobrzeża gdańskiego, wyrastające z płaskiej plaży jest jak jakiś uśpiony potwór... Wiele razy byłem w okolicy Gdyni  i aż wstyd mi się przyznać, że dopiero wczoraj tu dotarłem. To bardzo ciekawy kawałek naszego wybrzeża i mogę tylko podejrzewać, że o każdej porze roku warto tu przyjechać na mały spacer. Klif zbudowany jest głównie z gliny morenowej pochodzenia lodowcowego, rozciąga się on na sporej długości. Plażę w okolicy klifu pokrywają liczne głazy i otoczaki.
To magiczny kawałek naszego wybrzeża.

17 paź 2011

HARPAGAN -100 km pieszo w 24 h

Ekstremalny Rajd na Orientację Harpagan - Trasa piesza

Harpagan to impreza gdzie można upolować ciekawe kadry, ciężko jest tylko pogodzić fotografowanie z zaliczaniem punktów kontrolnych – czas ucieka, a każda fotka to strata cennego czasu i gorszy wynik na mecie. Kiedy pokonywałem trasę rowerową widziałem wiele ciekawych sytuacji do utrwalenia na zdjęciach, te ciekawe sytuacje i zmagania zawodników aż prosiły się o zarejestrowanie na zdjęciu. Może warto kiedyś wyruszyć na Harpa tylko z aparatem fotograficznym bo jest to temat na ciekawy fotoreportaż .Szczerze mówiąc jestem zdziwiony, że tak wielka impreza sportowa traktowana jest po macoszemu przez fotoreporterów, którzy bardziej wolą uganiać się za politykami, a nie ciekawymi zdjęciami z trasy rajdu ekstremalnego. Szkoda bo było co pokazać z kapitalnie przygotowanej trasy po Wysoczyźnie Elbląskiej. Pewnie na kolejną edycję Harpagana w Elblągu przyjdzie nam poczekać kilka lat – kto to wie ?  

16 paź 2011

ZA GÓRKĄ NA WSCHODZIE - HARPAGAN 42

Dzisiaj jestem już w domu  zmęczony ale zadowolony. Tegoroczna edycja 42-go Harpagana na długo zapisze się w mojej pamięci. Już rano przed startem silny deszcz dał wyraźną zapowiedź tego co będzie się działo na trasie. Czekając a raczej łudząc się, że poranne opady deszczu ustaną, na START dotarłem w ostatniej chwili o god. 6:25. Szybkie pobranie mapy i analiza punktów kontrolnych porozrzucanych po sporym terenie uświadomiła mi wielkość trasy.

46 km trasy tak pokazuje licznik, prędkość 8km/h - wolno ! ale jadę dalej :)
Jest mokro i kropi deszcz jednak pierwsze kilometry idą sprawnie, zaliczam punkt kontrolny (PK 5) leżący w Raczkach Elbląskich, traktując go jako rozgrzewkę  przed wyruszeniem na szlaki Wysoczyzny Elbląskiej. Szybko szczytuje kartę kontrolną i kieruję się na PK 19, który położony jest w Bażantarni Elbląskiej.

Wcześnie rano jest jeszcze ciemno więc  pozostałych uczestników łatwo zobaczyć z daleka po mrugających światełkach rowerów. Obserwując jak pozostali błądzą po ulicach miasta , ja docieram do mokrej Bażantarni. Tu zaczynają się pierwsze schody, mapa jest mało dokładna i długo szukam cholernego PK 19. Na mapie w info podane mam, że PK 19 to Obelisk Augusta Papau , tylko gdzie to jest do diaska ?
Podczas szukania punktu kontrolnego spotykam innych zakłopotanych rowerzystów i jakoś wspólnymi siłami docieramy do PK 19. Szybkie szczytnie chipa i ruszam dalej w kierunku PK12  położonego w lasach Kwietnika.

Czas wyjechać z błotka i obślizgłych jesiennych liści na twardą drogę, tak pomyślałem w nadziei na poprawienie sobie nastroju, jednak na trasie w kierunku Milejewa zaczyna ponownie padać deszcz.
Zostałem sam , powoli odczuwam pierwsze skutki szybszej jazdy więc już zaczynam marzyć o punkcie kontrolnym i małym odpoczynku z posiłkiem w dłoni. Chciałem skrócić sobie drogę, ale okazało się to głupim pomysłem , utkwiłem w szczerym polu po kolana w błocie – szok !

Pierwsze załamanie - wszędobylska glina pokryła już całe opony, tak to bywa kiedy jedziemy na skróty.
Odszukanie dwunastki zajmuje mi troszkę czasu , jednak w końcu tam docieram i wyciągam pierwszy posiłek z plecaka, suszona kiełbasa zagryzana marsem poprawia mi humor. Zerkam na zegarek jest god. 9:52  czas nagli wyruszam dalej. W trasie rowerowej kolejność zaliczanie punktów kontrolnych  zawodnicy ustalają sami wiec od czasu do czasu mijam się z kimś jadącym z przeciwka, często pozdrawiamy się podnosząc rękę do góry.

Kolejny punk kontrolny na mapie oznaczony jest numerem 18 i położony jest w wąwozie w okolicy Weklic. Zapowiada się ciekawa zabawa bo może przestało padać jednak błoto jakby przybrało na sile. To tu w tej obślizgłej scenerii pierwszy raz na trasie zaliczyłem glebę, zjeżdżając w kierunku Weklic trudno było utrzymać koło w wąskich i błotnistych koleinach. Może to i trudny był odcinek, jednak mile go wspominam bo walcząc o utrzymanie się na rowerze zapomniałem o zmęczeniu. PK 18 położony był w malowniczym wąwozie tuż przy starym wodospadzie , warto było tu przyjechać.

Punkt kontrolny - PK 12
Opuszczam osiemnastkę i wyruszam w kierunku Pasłęka, a następnie do PK 13 w okolicy Słobit. To prosta droga bez większych atrakcji , szkoda tylko, że mam pod wiatr ! 
Kiedy cały umorusany docieram do Pasłęka wzbudzam sporą ciekawość ludzi przy sklepie, zadają liczne pytania jednak czas nagli i wyruszam w poszukiwaniu trzynastki ukrytej w Lesie Sarnowo w okolicy Słobit. 
Trzynastka okazuje się prawdziwa trzynastką bo z dotarciem na PK 13 mam spory kłopot , sporo czasu zmarnowałem szukając poprawnej drogi. Może to powoli zmęczenie daje o sobie znać w czytaniu poprawnym mapy ,a może mapa jest zbyt mało dokładna. Objechałem tu prawie cały las, a droga do punktu była dziecinnie prosta wystarczyło tylko skręcić w odpowiednim miejscu leśnej drogi.  Do PK 13 dotarłem o god,13:48 i to tu dotarło do mojej głowy ,że zaliczenie wszystkich punktów kontrolnych graniczy z cudem. Coraz częściej w myślach pojawiała się sprawa trasy powrotnej i czasu jak trzeba na ten powrót przeznaczyć.

Mapa i wszędobylska wilgoć to taki opis mi tu pasuje :) Przez ciemne chmury zaczyna przebijać się słońce.
Pominę tu może opis kolejnych zaliczanych punktów trasy takich jak: PK 3,14,4 i skupie się na PK 17 bo ten odcinek trasy pogrzebał moje nadzieje na wysokie noty po dotarciu do mety rajdu. Kiedy w drodze powrotnej stwierdziłem, że zaliczę jeszcze PK 17 zdobywając kolejne 5 punktów do oceny końcowej nie przypuszczałem jeszcze co kryje dziwna tajemnicza nazwa tego punktu. 

ZA GÓRKĄ NA WSCHODZIE - Siedemnastka na mapie opisana była jako Zajączkowo , za górką na wschodzie. Kiedy tam dotarłem byłem pewny ,że zdążę na metę w wyznaczonym czasie. Jednak z każdym krokiem bo trudno to nazwać jazdą , błoto na tym odcinku  znacząco mnie zastopowało. Byłem jednym z ostatnich śmiałków którzy wybrali ten PK , i to było złe rozwiązanie. Przez cały dzień błotko zostało rozjeżdżone kołami rowerów wiec miałem utrudnione zadanie w dotarciu do siedemnastki. Nazwa siedemnastki ,, za górką na wschodzie” kryła jeszcze jedną niespodziankę , trasa wiła się i wiła po leśnej okolicy a na deser jeszcze teren mocno górzysty i pofałdowany. To tu w okolicy tej górki kolejne dwie moje gleby i kolejne minuty straty przesądziły o moim spóźnieniu na mecie. Kiedy dotarłem do mety okazało się, że mam ponad 17 minut spóźnienia co oznaczało 18 punktów karnych. Podsumowując siedemnastka zabrała mi wszystko co zdobyłem w zbieraniu punktów wagowych , jednak dała mi cos więcej , wspaniałą zabawę i ekstremalne zmagania z własnym ja. 

Rower w barwach błota - okolica PK 13 o ile dobrze pamiętam :)
PODSUMOWANIE - Tego dnia osiągnąłem więcej niż planowałem, a moja poprzeczka na rowerowym szlaku podniosła się wysoko w górę. Zaliczyłem odległe punkty kontrolne na mapie, razem 9 punktów za które mogłem otrzymać 30 punktów wagowych. Licznik na moim rowerze pokazał ponad 170 km przejechanej trasy, i zważywszy, że tego dnia pogoda była mało łaskawa , mogę śmiało powiedzieć  jestem zadowolony. Szkoda tylko mi tego krótkiego spóźnienia na metę i straty 18 punktów, no ale co zrobić tak to czasami bywa :) Na mecie byłem o god. 18:47 czyli ponad 17 minut po wyznaczonym czasie :)

14 paź 2011

HARPAGAN 42

Elbląg - god 21.00 -  START na trasie TP

42 Harpagan już ruszył ! Trasa dla piechurów już przemierzana jest przez zawodników, a ja do rana mam jeszcze sporo czasu. Wszystko już naszykowane , rower i pozostałe gadżety do pokonania 200 km trasy po bezdrożach Wysoczyzny Elbląskiej. Powinienem już położyć się spać, ale jeszcze postanowiłem pokazać zdjęcie zawodnika , który zobaczył jaki spacerek czeka go tej zimnej nocy. Jutro moje oczy zapewne też przybiorą dziwny wygląd przy rozdaniu mapy, a rower przemierzy wiele kilometrów w moim towarzystwie. Na trasę wyruszam sam , więc trzymajcie kciuki :)   

OKOLICA MIASTA COSTA TEGUISE - Lanzarote

Widok z wulkanu Cerro Huron
Wczoraj przy zdęciu  wspomniałem o górce  widocznej  na horyzoncie fotografii. Tego dnia był to cel naszej wędrówki i raczej nastawialiśmy się na spacer, jednak górka okazała się większa , a widoki ładniejsze niż przypuszczaliśmy obierając ten cel na wycieczkę. Stary wulkan bo to bardziej trafne określenie do tej góry okazał się miejscem ciekawym i położony był bardzo blisko miasteczka w którym mieszkaliśmy. Opisywałem to już wcześniej przy zdjęciach  NASZE PODWÓRKO.

Widok na misto Costa Teguise

13 paź 2011

W CIENIU KAKTUSA - Lanzarote

Na przedmieściach Costa Teguise jest jeszcze odrobina cienia, jednak cel naszej wędrówki to ta góra widoczna w oddali.

Za oknami zimno więc wracam do cieplejszych kadrów z wyspy Lanzarote.
Lanzarote to bardzo sucha wyspa i podczas wędrówek w słoneczne dni ciężko jest znaleźć za miastem odrobinę cienia. Jeśli uważnie się przyjrzymy to na zdjęciu widać jest  czarne gumowe węże doprowadzające wodę do każdej z tych roślinek. Taki patent spotkać można w wielu miejscach wyspy, ta sztucznie doprowadzana woda zapewnia tym rośliną przeżycie w suchym klimacie wyspy Lanzarote.  

12 paź 2011

ZEGAR TYKA

Rowerowy obrazek z Wysoczyzny Elbląskiej

2 dni - już tyko tyle zostało do startu 42- go Harpagana !  Czy dopisze pogoda, jaka będzie trasa i co wydarzy się na trasie ? To pytania na które, już za 2 dni poznamy odpowiedź. Dystans 200 km po bezdrożach okolic Elbląga w czasie nie dłuższym niż 12 godzin to czeka śmiałków na Trasie Rowerowej.
Zaczyna powoli docierać do mojej głowy, że to sporo, a Harpagan coraz bliżej.

11 paź 2011

PAPARAZZI SĄ WŚRÓD NAS :)

Pole golfowe w okolicy Pasłęka
Kiedy spokojnie po pracy zamierzamy popykać w golfa paparazzi może być w pobliżu ! To oczywiście czarny scenariusz, ale musimy być czujni i zawsze gotowi do odparcia napastnika. Kij golfowy to doskonała broń , która uwolni nas od natrętnego paparazzi.....  Dzisiejsza foto-scenka to tylko wyreżyserowany żarcik, jednak prawdziwi paparazzi są bardzo blisko nas :)

ABC HE HE

Dzisiaj bez koloru, tak na pobudzenie wyobraźni i wspomnień :) Tytuł dzisiejszego zdjęcia to nazwa  drogi wspinaczkowej na starym opuszczonym moście w okolicy Ornety.
Nazwy dróg wspinaczkowych w najprostszym przypadku pochodzą od nazw formacji, którymi wiodą i obiektów na które prowadzą. Czasami nazwy pochodzą od nazwisk czy pseudonimów autorów pierwszych przejść. Niekiedy także wspominają jakieś charakterystyczne wydarzenie, jakie zaszło w trakcie ich pokonywania, a czasami są tylko żartem słownym. Przyjmuje się, że prawo do nadania drodze nazwy przysługuje jej autorowi ( autorowi pierwszego przejścia).

10 paź 2011

KARTKA Z – info.elblag.pl


Od momentu kiedy założyłem ten BLOG  chciałem napisać kilka słów o sobie. Czas leciał, lata upływały, a ja cały czas odkładałem ten pomysł na boczna półkę :)  Kilka dni temu udzieliłem wywiadu w redakcji  info.elblag.pl  więc może pójdę na łatwiznę i niech ten wywiad załatwi lukę na jednej z półek mojego bloga. 

8 paź 2011

A JEDNAK BYŁO WARTO :)

Spośród 2240 zdjęć nadesłanych na konkurs jury wybrało trzy, których autorzy otrzymają roczną prenumeratę magazynu National Geographic Traveler.
Kiedy jakiś czas temu Piotr napisał do mnie czy wysłałem swoje zdjęcia na konkurs ,,Zjawiska atmosferyczne"  jakoś tak odpisałam  po macoszemu...... :) Jednak coś ckneło mnie później  i po głębszym zastanowieniu wysłałem kilka zdjęć do redakcji National Geographic Polska. Burza i zjawiska atmosferyczne to moja pasja od wielu lat, wiec kilka zdjęć  w moim archiwum pasowało do tego konkursu . Nagrodzone zdjęcie KLATKA FARADAYA  wykonałem w tym roku i musze przyznać, że te zdjęcie ma coś do czego często wracam wspominając chwile w polowaniu na burzowe kadry. 

Inne nagrodzone zdjęcia z konkursu zobaczyć można na stronie National Geographic Polska 

ELBLĄG SŁOŃCE I WIATRAKI

To trudna fotka do wykonania, jednak te dzień mi sprzyjał - Elbląg grudzień 2008



Pominę tu dzisiaj dokładniejszy opis tego zdjęcia bo jeśli ktoś zajrzy na zdjęcie ELBLĄSKI HORYZONT to tam wszystko wyjaśniłem. Dodam może jeszcze tylko,  że ten kadr to jeszcze większe przybliżenie i wykonanie tego zdjęcia sprawiło mi sporo kłopotu.  To dość trudny kadr do wykonania, a wiec jeśli ktoś będzie miał jakieś pytania to chętnie tu na blogu odpowiem.   
Ostatnio próbowałem sfotografować w podobny sposób Księżyc, ale to dość trudna sprawa :)

ROZMOWA PRZY TACZCE GNOJU

Cicha migawka w aparacie to tajna broń fotografa :)
Polska centralna 2010

O czym można rozmawiać w tak mało romantycznym miejscu ? Okazuje się jednak, że można . Trudno jest mi już dzisiaj powiedzieć co było tematem tej dyskusji, jednak utkwił mi w pamięci jeden szczegół tej fotografii. Chodzi mi o kolor ścian, które pomalowane były na  niebiesko. Kiedy zapytałem dlaczego wszystkie ściany są pomalowane na ten kolor otrzymałem odpowiedź, że to dlatego bo muchy go nie lubią. Szczerze mówiąc to do dzisiaj zastanawiam się czy  chłopaki  wcisnęli mieszczuchowi  kit, czy to jest prawda i sukces naszej wiejskiej rzeczywistości.

5 paź 2011

RYBKA NA HACZYKU

W lasach kaszubskich, w Szymbarku działa skansen przyciągający rocznie 600 000 osób. Jest tam wiele atrakcji..... Na dzisiejszym zdjęciu jedna z nich, łowienie rybek , które po udanym połowie możemy usmażyć i zjeść.   



Wszyscy są zadowoleni, tylko czy rybka podziela te zdanie ? Kiedy wykonywałem te zdjęcie wszyscy tak byli zajęci widokiem złowionej ryby, że zapomnieli o mojej obecności . Kiedy ja raz za razem naciskałem spust aparatu rybka na haczyku kończyła swoje krótkie życie. Może to i smutny obrazek, ale tak to bywa, że silniejszy wygrywa.   

4 paź 2011

KARTKA Z ARCHIWUM - HARPAGAN 40

Tegoroczny HARPAGAN odbywać się będzie w Elblągu, już za dziesięć dni tłum ludzi marzących o zdobyciu zaszczytnego tytułu "Harpagana" wyruszy w wielokilometrowe trasy. Niech ta kartka i film z mojego archiwum przybliży jak to było na 40-ej  edycji, która odbywała się w Kościerzynie.
Do zobaczenia na tegorocznej trasie TR :) i zapraszam na archiwalny już film - GDZIE JEST PÓŁNOC :)

Ekstremalny Rajd na Orientację HARPAGAN to  zawody sportowe organizowane dwa razy w roku wiosną i jesienią na Pomorzu w okolicy Gdańska. Celem jest sprawdzenie granic wytrzymałości fizycznej, psychicznej oraz siły woli zawodników na trasie pieszej o raz rowerowej.  

3 paź 2011

WYWIAD DLA TVP

Jagodnik 2005 "Spotkanie ze strachem polnym"

Od czasu do czasu przytrafia mi się wystąpić przed kamerami TVP. Odpowiednie luzackie wdzianko, kapelusz i okulary przeciwsłoneczne pozwoliły mi poczuć swobodę wypowiedzi :) Ciężko mnie tu rozpoznać, jednak to ja we własnej osobie.
Zdjęcie już archiwalne, ale nagroda którą zdobyłem tego dnia wisi do dzisiaj na ścianie......

CZY KTOŚ TO JESZCZE PAMIĘTA ?

Elbląg 1989 ( Osiedle Zawada )

Dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień, to chyba najbardziej trafny podpis to tego zdjęcia. Kiedy w 1989 roku  jeździłem tym wynalazkiem po ulicach Elbląga były to inne czasy motoryzacji. Silnik motocykla to  MK 750, bak był z Junaka, tylna felga i koło pochodziło z samochodu Syrena, reflektor od Fiata 126p i jeszcze wiele innych części  różnych marek. Już wtedy fotografia była moim hobby, wiec kilka fotek i wspomnień z tamtych szalonych czasów ocalało w moim archiwum.  

2 paź 2011

GORĄCA POTRAWKA

W rękach mistrza powstaje GORĄCA POTRAWKA



Osobiście  raczej słabo gotuje. Moja żona  twierdzi , że potrafię nawet wodę przypalić  :) Może pominę tu dalszy opis mojej przygody w kuchni i pokażę jak to robią najlepsi.
Takie kucharskie sztuczki to domena prawdziwych specjalistów w branży kucharskiej .  

1 paź 2011

ELBLĄG KSIĘŻYC I KATEDRA

Elbląg 30.09.2011 god. 19.06



Dzisiaj ponownie zaistniały odpowiednie warunki do wykonania zdjęcia  na jakie poluję od wielu lat. O godzinie 19.05 czasu lokalnego Księżyc zbliżył się do horyzontu w pobliżu elbląskiej katedry.
Warunki dzisiaj do wykonania poprawnego zdjęcia były znośne, ale czasu miałem bardzo mało. Księżyc szybko oddalał się od wieży katedry, a szansa na udany kadr  mogła się długo nie powtórzyć. Jednak się udało i ujecie, które długo chodziło mi po głowie trafiło do mojego archiwum.Taki dzień jak dzisiaj trafia się bardzo rzadko, wiec  każdy kto próbował upolować taki kadr w naszym mięście powinien to zrozumieć :)
Zapraszam na zdjęcie - ELBLĄSKI HORYZONT