30 wrz 2011

TRENING CZYNI MISTRZA

  Stary nieczynny most w okolicy Ornety – wiosna 2007
Kiedy ja tam spokojnie sobie wisiałem :) Rafi nerwowo naciskał spust aparatu licząc na mój długi lot :) Ten mały czerwony punkcik na zdjęciu po prawej to moja małżonka, która bacznie obserwuje co jej małżonek wyprawia tam u góry. Po lewej zagadkowy  człowiek w kapturze :) od którego tego dnia zależał mój los.
Nie zawsze mamy pod ręką obiektyw szerokokątny, który jest w stanie pokazać cały plan akcji na zdjęciu. Dzisiejsze foto posklejane jest z kilku oddzielnych ujęć dla pokazania szerszego planu. Wiem, wiem zaraz odezwą się głosy, że to fotomontaż  i takie tam inne… Jednak czasami liczy się wspomnienie danej chwili i zachowanie tego obrazu na dłużej. Tego dnia sporo się działo pod starym mostem  w okolicy Ornety i mimo upływu już kilku lat, zawsze chętnie wracam do tego sklejaczka.
Ps. Osobiście jestem przeciwnikiem takiej ingerencji w struktury zdjęcia, jednak w tej wyjątkowej sytuacji to był jedyny sposób na szeroki punkt widzenia.